Gazeta Wyborcza: interview with the author of „The Book of Whispers”. Similarities with Bruno Schulz prose
Vosganian: historię piszą wygrani, literaturę ofiary
PAP
23.05.2015 15:54
W książce historycznej śmierć to liczba, określona liczba zer. W literaturze nie ma zer. Historię piszą wygrani, literaturę – ofiary – mówi Varujan Vosganian, rumuński pisarz, polityk i ekonomista, autor autobiograficznej powieści „Księga szeptów”.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,17969311,Vosganian__historie_pisza_wygrani__literature_ofiary.html#ixzz3b5Lc4BvXArtykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Książka Varujana Vosganiana, rumuńskiego polityka i ekonomisty ormiańskiego pochodzenia, to opowieść o subtelnościach leżących między historycznym faktem a ludzką relacją. Koncentruje się na ludobójstwie Ormian z 1915 r., historii konwojów wygnańców w marszu śmierci na pustyni Deir-ez-Zor, historii Ormian. PAP: W pańskiej książce pełno jest oniryzmu i poetyki typowej dla twórczości choćby Brunona Schulza. Czy taka nierealna poetyka była zabiegiem koniecznym, by opowiedzieć historię w sposób niepodręcznikowy, impresyjny? Varujan Vosganian: Istnieje pewna zmysłowość, płynąca ze stykania się dwóch, różnych energii. Kawa, chleb mają swoją energię. Słowa także. W gruncie rzeczy autor jest tylko dzieciakiem. A dziecko posiada specyficzną umiejętność odczuwania sygnałów, dochodzących z otoczenia – ożywionego i nieożywionego. Czystszy ogląd, przypominający świętą pustkę – nie próżnię, nicość w negatywnym rozumieniu; raczej hinduistyczną pustkę, w której wszystko może się urzeczywistnić. Ponieważ autor jest dzieckiem, historia nie zawiera nienawiści. Opowiadający nie ocenia, ale jednocześnie jest bardzo okrutny. Opowiada o rzeczach bezpośrednio, opisuje to, jak jest naprawdę. Ponieważ dziecko nie wie, co oznacza grzech, czy przebaczenie. Nie ma to dla niego znaczenia. Jeszcze. Nie potrafi rozróżnić między dobrem, a złem więc opowiada swoją historię, pomijając te rozróżnienia. Historia jest prawdziwa, nie stara się oszczędzić nikogo. Kolejnym z powodów tej powieściowej hiperwrażliwości jest typowo ormiańskie nastawienie wobec świata. Umiejętność zmysłowego odczuwania świata dostrzec można w ich kulturze, sztuce, kuchni, strojach, mowie czy narodowych symbolach. Wszędzie jest coś z karnawału. Dla nas życie jest pełne smaku, cieszymy się nim, choć nasz los jest pełen bólu, cierpienia i smutku. Nasza narodowa trauma, cierpienie, zbliżyła ludzi do siebie. PAP: Emil Cioran pisał, że ludziom ze Wschodu towarzyszy nieustający smutek i poczucie bycia przedmiotem historii, nie jej podmiotem, wytwórcami. Są przegrani, historia tylko się przez nich „przejeżdża”, jak czołg. Jaka jest rola historii w pańskiej książce, tak pełnej historycznych faktów? V.V.: Ormianie mają specyficzne odczucie czasu – zazwyczaj biegnie on horyzontalnie, od lewa do prawa; dla Ormian – czas jest wertykalny. Możemy po nim podróżować. Wspomnienie nie jest częścią przeszłości. Należy do teraźniejszości a nasza śmierć nie jest częścią przyszłości – wnieśliśmy ją wraz ze sobą, jest stale obecna. Trudno nam pojąć przyszłość bez łączenia jej z ranami przeszłości. Jest bez znaczenia jeśli nie potrafi uleczyć dawnych ran. Nie mamy więc poczucia historii ponieważ nie odczuwamy jej jako procesu, a jako coś, gdzie możesz znaleźć wszystko w jednym miejscu. Jorge Luis Borges pisał, że Alef to najmniejszy składnik wszechświata, ale możesz odnaleźć w nim wszystko, co istnieje. W „Księdze szeptów” czas jest bardzo elastyczny – możesz otworzyć ją w dowolnym miejscu i zacząć czytać, jakby jej początek nie miał znaczenia. Książka nie ma końca. Jeśli czytasz uważnie, zauważysz, że mój ojciec nie umiera, po prostu gdzieś idzie, znika. To nie koniec żadnej historii. Cioran był bardzo okrutny wobec swoich własnych ludzi, może dlatego nie wrócił z Francji do Rumunii. Dla Ormian czas wybrzmiewa echami przeszłości. Wszystko jest w nas. PAP: Czym jest ta książka? Czy jest autobiografią, prozą poetycką, rozważaniami filozoficznymi? V.V.: Wszystkim na raz. Fikcją i autobiografią. Pierwsze rozróżnienie trzeba poczynić między historią a literaturą. Historia zazwyczaj opowiada dzieje zwycięzców. W książkach historycznych bohaterami są królowie, władcy, generałowie, politycy. Bohaterami literatury są zwykli, przeciętni ludzie, którzy nie tworzą historii, ale przez nią cierpią. W podręcznikach historii śmierć jest abstrakcyjnym pojęciem. W Holocauście zginęło 6 milionów ludzi. W Muzeum Holocaustu w Jad Waszem jest pusta sala ze światłami, udającymi gwiazdy. Jest tylko głos, odczytujący imiona żydowskich dzieci, zamordowanych w Holocauście. To ważniejsze niż jakiekolwiek polityczne wystąpienie. W książce historycznej śmierć to liczba, określona liczba zer. W literaturze nie ma zer. Historię piszą wygrani, literaturę ofiary. Moja książka jest autobiograficzna, ale te wspomnienia nie należą tylko do mnie. To nie jest fikcja ponieważ wszystko z tego, co tam jest może zostać udokumentowane, miało miejsce. Ale jednocześnie to fikcja! Dodają symbolikę do historycznych wydarzeń. Nasze symbole, nasz odcisk jest czasem niewidoczny, ale to ważny składnik naszego życia, często silniejszy niż rzeczywistość, tak zwane fakty. „Księga szeptów” Varujana Vosganiana ukazała się nakładem wydawnictwa Książkowe Klimaty.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,17969311,Vosganian__historie_pisza_wygrani__literature_ofiary.html#ixzz3b5LW59Rl
http://wyborcza.pl/1,91446,17969311,Vosganian__historie_pisza_wygrani__literature_ofiary.html