Steila Coschna: „An exciting and subtle language”

 

With an exciting and subtle language, the book is able to convey the terrible story in an impressive way .The result is a dense and expressive image, which can not be escaped.”

Als kind in der armenischen diaspora rumäniens hat der autor den geschichten seines grossvaters und seiner zeitgenossen gelauscht und diese schicksale aufgeschrieben. daraus ist dieses vielschichtige und komplexe werk entstanden. die geschichten einzelner menschen fügen sich zu einem bericht über die verfolgung und die emigration des armenischen volkes zu beginn des zwanzigsten jahrhunderts zusammen. die folgenden jahrzehnte sind geprägt vom entstehen eines sozialistischen armeniens als sowjetrepublik, das den zurückkehrenden viele enttäuschungen bringt. die hoffnung auf ein freies vaterland durch die ereignisse des zweiten weltkrieges lässt die armenier erneut zwischen die fronten geraten. die eigene religion, die traditionen und symbolik werden gepflegt und erhalten. sie verbinden dieses auf der ganzen welt verstreute volk.

mit einer spannenden und gleichzeitig subtilen sprache vermag das buch die schreckliche geschichte auf eine eindrückliche art zu vermitteln, ohne reisserische beschreibungen zu hilfe zu nehmen. so entsteht beim lesen ein dichtes und aussagekräftiges bild, dem man nicht entkommt.

http://steilacotschna.blogspot.ro/2016/03/varujan-vosganian-buch-des-flusterns.html

Poland: The site „Radosc i cytania” (The joy to read) gives five stars to „The Book of Whispers”! „An important book, not only for Armenians!”

O wielu rzeczach nie wolno mi było mówić, ale przede wszystkim surowo zabroniono mi opowiadać w przedszkolu lub nieznajomym o tym, że u nas w domu rozmawia się czasem szeptem. „Co tam szepczesz?” – pytałem. „Czytam” – odpowiadał dziadek Garabet. “Jak to czytasz? A gdzie masz książkę?”. “Niepotrzebna mi. Znam ją na pamięć”. “Dobrze, a jak się ta książka? Kto ją napisał?”. “Być może ty, pewnego dnia”. I oto robię to teraz. I właśnie tak ją nazywam: Księga szeptów.

O rzezi Ormian wiemy tak mało, a to drugie po Holokauście największe ludobójstwo w którym zginęło blisko 1,5 miliona ludzi. Dlaczego milczymy, jak gdyby te wydarzenia nigdy nie miały miejsca? Dlaczego nie pamiętamy? Od zapomnienia Ormian próbuje ocalić Varujan Vosganian swoją powieścią “Księga szeptów” Szeptem który niesie czułość, modlitwę, skargę, ale przede wszystkim pamięć o wspaniałych przodkach.

“Księga szeptów” rozpoczyna się w latach 50. XX wieku w Fokszanach, mieście położonej w rumuńskiej części Mołdawii Zachodniej, mieście gdzie dorastał główny bohater powieści pośród oparów świeżo palonej kawy, zapachów wydobywających ze spiżarni babci Armenuhi, starych książek i fotografii dziadka Garabeta.
Opowieść o ludziach, którzy musieli bronić się przed prześladowaniami, tułaczką przez pustynię syryjską. Ormianach, którzy musieli porzucić swoje domy, rozproszyć się i osiedlić w różnych zakątkach świata.
“Księga szeptów” to nie tylko tragiczny marsz śmierci do Deir ez-Zor, to również ich zwyczaje, tradycje, począwszy od gotowania, poprzez rytuały związane z narodzinami, śmiercią. “Księga szeptów” to miejsca, sklepy, w których Żydzi handlują czasem, cmentarz z kamiennymi krzyżami, ulice, unoszące się zapachy.

W tej powieści, oprócz ludzi, wielką rolę odgrywają przedmioty, które stają się nośnikami pamięci. Mapy, znaczki pocztowe na listach które trafiają pod jeden adres z różnych zakątków świata, pestki granatu, radio, lustra, fotografie, które Ormianie masowo wykonywali w 1915 roku, tak jakby przeczuwali, że za kilka miesięcy coś się miało wydarzyć. Te pprzedmioty to bardzo ważni świadkowie historii.

Ciężko wyrazić słowami, określić “Księgę szeptów” i nie potrafię tego zrobić. Wiem tylko, że jest w niej coś unikalnego.

“Księga szeptów” jest zapisem stanów świadomości. Dlatego staje się półprzezroczysta, a jej strony są przejrzyste.

Z jednej wyróżnia ją prostota przekazu, z drugiej jest w niej poezja, magia, które roznosi zapachy, aromaty kawy i przypraw, smak. Smutna i dramatyczna, ale też zabawna i wnosząca uśmiech. Prawdziwa, realna, ale wręcz baśniowa i nierealna. Pełna sprzeczności, łącząca wątki historyczne, biograficzne i fabularne. Piękna, mądra i znakomicie napisana.

“Księgi szeptów ” to powieść, którą trzeba doświadczyć, przeżyć, poznając dramatyczną historię, ale również nadzieje i smutki Ormian.

Żaden człowiek nie umiera w momencie, lecz stopniowo, powoli. Najpierw ciało, potem jego imię, potem wspomnienia innych o nim, a na samym końcu jego wspomnienia o innych.

Varujan Voganian napisał powieść ważną, nie tylko dla Ormian. Udowodnił, że nic nie jest w stanie zniszczyć kultury i pamięci o Ormianach, potrzebny był tylko obraz, którym jest jego “Księga szeptów” w niej zawarta jest pamięć o wydarzeniach, ludziach. Szept bolesny i piękny, szept dzięki któremu nie zapomnimy.

https://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com

http://bonito.pl/k-1245277-ksiega-szepto

Italia: ifyouhaveagardenandalibrary.blogspot.ro: Il libro dei sussurri, un libro belissimo!

Trama: Tutto ha inizio nella piccola città di Focşani, in una strada armena, tra i vapori del caffè, gli aromi della cantina di nonna Arshaluys, i libri antichi e le fotografie appartenute a nonno Garabet. Il piccolo Varujan guarda un mondo colorato dallo sguardo dell’infanzia e ascolta le conversazioni e le storie favolose di alcuni vecchi armeni che, per parlare liberamente, si nascondono in una cripta. Prende vita così, in un’atmosfera già densa di presagi, uno straordinario romanzo, una vera e propria epopea nella quale partecipando ai destini dei personaggi, alle guerre, ai viaggi, alle fughe, alle avventure, agli amori, alle vite che si compiono nella fine, si segue passo dopo passo, con continui salti di tempo e di spazio, l’intera storia del Novecento, il destino umano e in particolare quello del popolo armeno, del suo genocidio e della sua diaspora.
Un romanzo fuori dal comune, dall’ampiezza di respiro inusuale, popolato da personaggi indimenticabili e che è allo stesso tempo narrazione personale, libro identitario per il popolo armeno e tributo a tutti coloro che hanno subìto la Storia.
Pubblicato nel 2009, Il libro dei sussurri ha ottenuto sin da subito uno straordinario successo di critica, tanto da essere considerato uno dei capolavori della letteratura romena post-comunista e da essere insignito del premio “Libro dell’anno”. Non da meno è stato poi l’apprezzamento dei lettori che l’hanno trasformato nel maggior successo editoriale degli ultimi dieci anni. Attualmente il romanzo è in fase di traduzione in numerose lingue.
Premessa. Questo libro mi è stato regalato da una cara amica in un momento abbastanza complicato. Stavo vivendo un blocco-del-lettore che proprio non riuscivo a scrollarmi di dosso. Non conoscevo il libro e nemmeno l’autore. Conoscevo soltanto la casa editrice perché, ogni volta che entro in libreria, faccio il filo ai volumi del loro catalogo. Buttarmi a capofitto in questa lettura, senza aspettative e senza sapere cosa aspettarmi, non mi ha solo permesso di gettarmi alle spalle il blocco-del-lettore, ma mi ha fatto vivere fino in fondo questo romanzo così bello, inteso e doloroso.
<<Il mondo era una sovrapposizione di carte geografiche, ricoperte di frecce che indicavano gli sbarchi, le liberazioni, le cacciate, le restituzioni, gli entusiasmi e i trionfi. Di tutte le carte, la meno importante, dunque la meno presa in considerazione, era quella più in basso, spiegata direttamente sull’erba: la realtà stessa.>>
Bene!, la premessa era d’obbligo prima di iniziare a parlare di questo romanzo (che poi, ‘romanzo’, a mio parere, è riduttivo), e ora si può iniziare. Ci ho messo alcune settimane a leggere questo libro perché un volume di questa importanza merita tutta l’attenzione e tutta la lentezza possibili. E’ importante assumerlo a piccole dosi quotidiane per entrare nella vicenda narrata e nella Storia. La fretta non è la giusta compagna con cui affrontare il viaggio nella Storia del popolo armeno perché si rischierebbe di perdere informazioni, fatti e collegamenti cruciali.
Il romanzo (uff, io continuo a chiamarlo ‘romanzo’ perché sulla copertina c’è scritto così, ma mi servirebbe un termine più d’effetto ed importante) si snoda sulle pagine più dolorose della Storia del Novecento: le guerre mondiali, il comunismo, le deportazioni, i genocidi e via dicendo. L’autore racconta la storia del suo popolo attraverso i fatti storici e i ricordi familiari, dipingendo un quadro romantico e allo stesso tempo intriso di sofferenza che accompagna il Lettore per tutto il libro.
Onestamente, prima di leggere questo libro, sapevo ben poco di questo capitolo di storia. Qualcosa sapevo, ma non nel dettaglio, e leggere Vosganian mi ha aperto gli occhi su scenari che non avevo mai considerato. La parte storica è curatissima, ma non annoia, proprio perché, come ricorda molto spesso l’autore, Il libro dei sussurri non è un manuale di storia, ma un racconto di vita.
I personaggi sono moltissimi, tutti intrecciati tra loro, tutti con una propria storia personale che va a mescolarsi con quella degli altri. Ho fatto fatica all’inizio a seguirli, ma poi, guidata per mano dall’autore e da nonno Garabet, mi sono lasciata condurre attraverso tutto il Novecento seguendo le orme di chi è rimasto intatto nella memoria dei posteri.
<<Nel Libro dei sussurri si narra del giorno in cui arsero i libri. E come il giorno della strage degli innocenti non riuscì a eliminare tutti i neonati, così quel giorno non riuscì a distruggere tutti i libri. Nella guerra tra libri e autorità, benché siano solo i primi a morire, le autorità non trionfano mai. Perché gli uomini hanno scritto molto più di quanto abbiano la forza di dimenticare.>>
Il libro non è soltanto dolore e sofferenza, ma anche ricordo e memoria delle usanze e delle persone che sono vissute. Il Lettore si imbatte in storie, aneddoti, personaggi minori e ricordi che delineano un passato felice e mai dimenticato. Ci si ritrova anche a sorridere leggendo certe storielle che l’autore ci tramanda attraverso gli occhi del sé bambino, quando osservava gli anziani della sua infanzia seduti sotto l’albicocco a chiacchierare. Ed è impossibile non tornare alla propria di infanzia, quando sicuramente sarà successo a tutti di origliare le parole degli adulti e restare in disparte durante le conversazioni più importanti, divorati dalla curiosità fanciullesca di ascoltare cose che si possono capire solo da grandi.
L’atmosfera familiare è intesa e viva in tutto il romanzo. Il libro dei sussurri è, prima di tutto, un romanzo di famiglia. Donne, uomini, bambini e vecchi sono i protagonisti di questo unico affresco e sono gli stessi donne, uomini, bambini e vecchi che si sono trovati a vivere la Storia, senza che nessuno abbia chiesto loro cosa ne pensassero.
Di tutti questi personaggi, il mio preferito è nonno Garabet. E’ il capofamiglia, colui che insegna e decide, colui che consola ma non si fa consolare, colui che porta il fardello di tutti ma che non chiede mai aiuto. Nonno Garabet racchiude in sé tutte le caratteristiche più belle di un nonno (insegna al piccolo Varujan molte cose), la saggezza dell’anziano e la forza dell’uomo adulto. Il risultato è un uomo d’altri tempi, con un occhio al futuro e la certezza nel cuore. Mi ha ricordato tanto il mio di nonno.
<<Tutto è un abbinamento di linee e colori. Anche l’anima. Essa si esprime in ogni momento attraverso il colore che meglio le si intona.>>
Il romanzo è bellissimo. Non è una lettura semplice, ma prende molto. Inizialmente è stato difficile destreggiarmi tra le pagine del libro dei sussurri, ma poi piano piano mi sono persa nelle vicende e negli occhi dei personaggi. Ho imparato cose che non sapevo e scoperto collegamenti che mai avrei pensato. Le note al testo, seppur riportate tutte a fondo volume e quindi di scomoda consultazione, mi hanno aiutata nei passaggi più complessi, consentendomi una comprensione ottimale.
Non so cosa abbia pensato la mia amica quando ha scelto proprio questo volume per me, perché non è un libro che regalerei a chiunque vista la sua complessità, ma ci ha azzeccato in pieno. Mi è piaciuto proprio tanto e lo consiglierò sicuramente ad altri!
Le parole per descrivere questo libro non saranno mai sufficienti ed è pressoché impossibile dire tutto quel che ci sarebbe da dire. Io, nel mio piccolo, ho cercato di trasmettervi le mie sensazioni e il bel ricordo che questo libro mi ha lasciato. Ho deciso di non soffermarmi sui fatti storici, il genocidio e le deportazioni perché rappresentano un capitolo della Storia significativo e doloroso che è bene che ciascuno affronti a modo suo e con i propri tempi, vista l’atrocità e l’efferatezza con i quali sono stati compiuti. Ho preferito spendere qualche parola in più sui personaggi e sul libro in generale, sperando di aver invogliato qualcuno a leggerlo. Il libro dei sussurri è stato scritto per essere tramandato, per non mettere mai una pietra sopra le atrocità commesse dall’uomo e per non dimenticare. Io ho ricevuto in dono questo libro e, ora, lo consiglio a voi, affinché continui a tramandare ciò che è stato e la speranza per ciò che sarà.
Pubblicato da Antonella a 09:25:00

http://ifyouhaveagardenandalibrary.blogspot.ro/2016/06/il-libro-dei-sussurri-varujan-vosganian.html

The dutch literary critic Cyrille Offermans: The Book of Whispers, the best novel appeared in Holland in 2016!

In cadrul unei anchete realizate de cotidianul olandez De Groene Amsterdammer privind cea mai bună carte apărută în Olanda în asnul 2016, eseistul și criticul literar Cyrille Offermans a indicat Het Boek der Fluisteringen, versiunea olandeză a Cărții șoaptelor, în traducerea lui Jan Willem Bos.

Nieuws: Dit zijn de beste boeken van 2016 volgens De Groene Amsterdammer

Ecrittératures et Denis Donikian (photo) – Le livre des chuchotements, une recueil de psaumes…

1 – Traduit du roumain, Le livre des chuchotements (Éditions des Syrtes, 2013) de Varujan Vosganian embrasse dans leur totalité les évenements du XXe siècle qui ont bouleversé le peuple arménien tant en Anatolie qu’en Roumanie. Mariant habilement chronique historique et récit familial sur le ton du conte pour restituer des « états de conscience », Le livre des chuchotements reste « plutôt un recueil de psaumes, car il parle surtout des vaincus ». En effet, l’auteur réussit à évoquer sur le mode d’un humour teinté de nostalgie et de compassion l’histoire d’un peuple poussé par la haine des hommes à la connaissance des gouffres.
2 – C’est pour se démarquer du Livre des lamentations de Grégoire de Narek, que Vosganian, né dans un siècle où « pour chaque larme versée coula autant de sang que pour un siècle de guerres jadis », choisit de parler des « pleurs étouffés » vers un Dieu qui ne semble plus disponible. Ce récit où la vie des uns s’imbrique dans la vie des autres, où le conteur se raconte à travers les siens tandis que la matière de son livre se transforme « en une réalité qui se multiplie elle-même », ne serait que chaos de faits et de souvenirs si l’auteur ne suivait le filigrane d’énigmes obsessionnelles : le caveau vide de Seferian, le cheval de bois de Missak Torlakian, les armes cachées de Dro ou la déesse Némésis.
3 – Chronique en douze chapitres « de choses témoignées », le livre se développe à partir des figures centrales des grands-pères Setrak Melikian et surtout Garabet Vosganian, qui permettront le déroulement de l’histoire sans fin des Arméniens. Suit une galerie de portraits singuliers : Minas l’aveugle, Anton Merzian l’interrogateur, le bon monsieur Bougepazian, le commandant Onik Tokatlian, le communiste Messia, eshek Simon, Hartin Fringuian et son testament, et tant d’autres vivant à Focşani. A ces histoires dans l’histoire, Vosganian ajoute celles de Mikaël Noradounguian, « le mage des cartes », de Levon Zohrab, leur gardien, du justicier Missak Torlakian qui assassina Bekhboud Khan Djivanshir et surtout de Drastamat Kanayan, dit général Dro.
4 – Soucieux d’inscrire ses personnages dans l’ère tragique des Arméniens, Varujan Vosganian va jalonner son récit de ses catastrophes les plus marquantes : les massacres de 1894-1895, la prise de la Banque ottomane, les sept cercles de la déportation (Mamoura, Islahiye, Bab, Meskene, Dipsi, Rakka, Deir-ez-Zor), l’assassinat de Talaat par Solomon Tehlirian, le rapatriement des Arméniens sur le Rossia au milieu des années 40, la répression bolchévique ou l’utopique Légion arménienne levée par le général Dro. Sans oublier les trahisons des uns, les générosités des autres, leurs actes de bravoure ou leurs rêves. « Les Arméniens de mon enfance vivaient plus dans les photos que parmi les hommes », écrira-t-il.
5 – Dépourvu de personnages imaginaires, comme si son auteur, à la manière de son grand-père Setrak, « entretenait une conversation avec son propre sang », Le Livre des chuchotements fait des va-et-vient constants entre le réel et l’invisible, le témoignage et la légende, la blessure et le souvenir de la blessure. Comme un film composé de flashbacks, de ruptures, de fondus enchainés, le roman cherche à rendre par l’accumulation, couche sur couche, des faits et des personnages, des lieux et des époques, le flux et le reflux des mémoires personnelle de l’auteur et collective

Cartea Soaptelor