Poland – Justyna Chwielewska and „Nowe Książki” : The Book of Whispers, a brilliant novel

Historia szeptana (Varujan Vosganian, ‘Księga szeptów’)
Rzadko kiedy zdarza się czytać książki tak olbrzymie jak Księga szeptów. Nazywając ją olbrzymią, mam na myśli nie tylko objętość – tekst zajmuje ponad 450 stron – lecz, może przede wszystkim, duży ciężar, zarówno gatunkowy, jak i historyczny. Rzecz traktuje o wydarzeniach, o których wiadomo i o których mówi się wciąż za mało: o ludobójstwie Ormian, rozpoczętym przez władze Imperium Osmańskiego 24 kwietnia 1915 roku i do dziś w Turcji negowanym. Historia tego, a także wcześniejszych i późniejszych prześladowań, została przez Varujana Vosganiana opowiedziana w sposób po mistrzowsku subtelny i misterny.

„W dzieciństwie żyłem w świecie szeptów. Szeptane słowa wypowiadano z ostrożnością”, wspomina autor, przyjmując na swe barki odpowiedzialność za przekazanie opowieści o przeszłości własnej wspólnoty – Ormian, którzy po zawierusze rozpętanej podczas pierwszej wojny światowej różnymi drogami trafili do Rumunii i osiedli w Fokszanach, cichym miasteczku na północy kraju. Tam przez kolejne dziesięciolecia, oprócz codziennej krzątaniny, raz na jakiś czas w czułym skupieniu zajmowali się badaniem i pielęgnowaniem pamięci, jedynego śladu pozostałego po krewnych i przyjaciołach, którzy nie przetrwali marszów śmierci z 1915 i 1916 roku. Te wspomnienia, łamiące duszę, lecz zarazem stanowiące trzon tożsamości członków diaspory, wypowiadano wyłącznie szeptem, w swoistym rytuale ustanawiania wciąż na nowo wspólnoty, dla której kluczowym doświadczeniem jest nieczęsto wyrażana, lecz stale obecna w myślach trauma.

Narrator Księgi szeptów od dziecka przyglądał się bacznie tym misteriom pamięci – z początku nie rozumiał wprawdzie sensu szeptanych słów, ale z wolna, latami, z podsłuchanych strzępów wyznań rekonstruując kolejne historie, wrastał we wspólnotową opowieść, której sensem jest przede wszystkim upamiętnienie nieobecnych i utrwalenie historii w kształcie zdolnym oddać sprawiedliwość ofiarom. „Dla takiego dziecka jak ja cmentarz był wielkim ogrodem”, twierdzi Vosganian, i w tym ogrodzie czuje się swobodnie, stopniowo rysując drzewa genealogiczne własnej i zaprzyjaźnionych rodzin; te schematy układane są zazwyczaj według dat nie urodzin, lecz śmierci.

Pisze o tym wszystkim bez patosu, za to z ogromną czułością dla tych, którzy przekazali mu bagaż wspólnej pamięci. „W sercach moich starców czułem ból, melancholię, nieprzeżyte w pełni życie, ale nigdy nie słyszałem, by czegokolwiek żałowali. Brali życie takim, jakie było, robili to, co ich zdaniem należało zrobić, i na tym koniec”, wspomina. Głównym przewodnikiem po trudnej przeszłości jest w opowieści dziadek Garabet, sędziwy mędrzec urodzony w Stambule, przez Ormian zwanym krótko Bolis, oraz jego przyjaciele, zbierający się z rzadka pod rosnącym przed jednym z fokszańskich domów morelowym drzewem, by po cichu rozmawiać o minionych wydarzeniach i relacjonować wieści nadchodzące od rozproszonych po świecie bliskich. Te opowieści nieodmiennie są historiami konkretnych ludzi – jakby przeszłość, trudna do pojęcia jako abstrakcja, mogła nabrać sensu tylko wówczas, jeśli jej bohaterem jest pojedynczy, znany z imienia, nazwiska, drobnych przywar i dziwactw człowiek.

W ten sposób na kilkuset stronach książki poznamy parędziesiąt mądrze opowiedzianych biografii, poczynając od najbliższych krewnych narratora, na postaciach historycznych kończąc, i w ich życiorysach odbija się cała złożoność losów Ormian w XX wieku. Narracja sięgnie tak daleko, jak daleko sięgała pamięć snujących ją starców – rozpocznie się od relatywnie spokojnego życia w Imperium Osmańskim (tuż przed rokiem 1915, gdy zaczęły się masowe pogromy, wielu miało ponoć zaprosić fotografa, by uwiecznił na szklanej płytce ich twarze, jakby przeczuwali nadchodzącą tragedię), by następnie w kilku odsłonach przekazać mroczne opowieści o konwojach, w których Ormianie pędzeni byli z najróżniejszych zakątków Anatolii na syryjskie pustynie. Tę podróż przeżył zaledwie co dziesiąty spośród ponad półtora miliona osmańskich Ormian. Utrwalając pamięć o tych, którzy wówczas zginęli – a wielu ocalonych podejmowało później niemal obsesyjne próby rekonstrukcji ich losów – narracja podąży dalej tropem członków diaspory. Wielu spośród bohaterów Księgi szeptów różnymi drogami udało się do Rumunii, w której aż do 1948 roku Ormianie żyli jakby na marginesie, nie posiadając obywatelstwa, a jedynie status apatrydów. Tam jeszcze długo nie zaznali spokoju – w latach sowieckiej okupacji kraju niejeden w ramach kary za kolaborację z Niemcami trafił na zsyłkę na Sybir, a i późniejszy terror niesławnej Securitate kazał przez lata milczeć o sprawach dotyczących przeszłości. W te historie wplecione są ambiwalentne wątki Legionu Armeńskiego, który podczas drugiej wojny światowej walczył u boku Wehrmachtu, oraz operacji „Nemezis”, w ramach której Ormianie żyjący w diasporze przez dziesięciolecia na własną rękę tropili na całym świecie sprawców ludobójstwa z 1915 roku.
Historia polityczna jest jednak tylko ramą dla pamięci prywatnej – tej, która zdolna jest ocalić najpełniejszy obraz, bowiem przekazuje nie tylko oficjalny tekst, ale też cały złożony kontekst zawartych w Księdze szeptów opowieści. By się ujawnić, potrzebuje ona nośników, wywoływaczy, symboli streszczających znaczenia i wspomnienia. Varujan Vosganian doskonale wykorzystuje te rekwizyty: zdjęcia, znaczki pocztowe, zabawki i inne pozornie niewiele znaczące przedmioty, znane z dzieciństwa lub odnalezione już w dorosłym życiu, i wciąż zdolne uruchamiać pokłady pamięci odziedziczonej po ormiańskich starcach. Właśnie dzięki owemu skupieniu na konkretnych ludziach i rzeczach, a także doskonałemu panowaniu nad wielowątkową historią, Księga szeptów jednocześnie zachwyca jako mistrzowsko skonstruowana historia i poraża jako zapis tragicznego, a rzadko w Polsce opisywanego wątku historii XX wieku (dotąd znanego chyba tylko z książki Czterdzieści dni Musa Dah Franza Werfela, wydanej w roku 1959 i wznowionej w 2013). Polskie wydanie Księgi szeptów wiele zawdzięcza Joannie Kornaś-Warwas, autorce rewelacyjnego przekładu, oraz prof. Andrzejowi Pisowiczowi, współautorowi objaśnień wprowadzających w dość hermetyczny – i często jedynie sygnalizowany w tekście głównym – język ormiańskiej prawosławnej symboliki. Przypadające w tym roku stulecie genocydu Ormian to dobry czas, by zagłębić się w tę niełatwą historię, zwłaszcza jeśli ktoś opowiada ją tak świetnie jak Varujan Vosganian.

(Varujan Vosganian, Księga szeptów, Joanna Kornaś-Warwas, Książkowe Klimaty, Wrocław 2015)

Tekst ukazał się w miesięczniku „Nowe Książki” (2015, nr 7 [1157]).
Opublikowano 12th December 2015, autor: JUSTYNA CHMIELEWSKA
Etykiety: Księga szeptów literatura rumuńska nowe książki ormianie recenzja Varujan Vosganian.

http://czytelnie.blogspot.ro/2015/12/historia-szeptana-varujan-vosganian.html